Warszawa

Szczerze mówiąc, nie jest to stolica z zabytkami tej rangi, co w Paryżu, Rzymie czy Londynie. W zniszczonym przez wojnę mieście zachowało się bardzo niewiele oryginalnych budowli, a choć raczej nie mogą one konkurować z Luwrem, Tower czy Eskurialem, przecież Warszawa w okresie największej świetności nazywana była Paryżem Północy. Ale stolica Polski ma sporo innych walorów, dla których warto tu przyjechać.

Jest to przede wszystkim unikatowy w świecie przykład zrównanego z ziemią miasta, które zostało, w pionierski sposób, odbudowane. W dużej mierze wykorzystano do tego celu znakomite pejzaże włoskiego malarza Bernarda Belotta, zwanego Canalettem.  Jego piękne obrazy pokazujące Warszawę z II połowy XVIII wieku można zobaczyć w Zamku Królewskim.

Bernardo Belotto: Krakowskie Przedmieście 

Warszawa to jednak nie tylko eleganckie, klasycystyczno-barokowe pałace (lubię ten właśnie charakterystyczny wygląd miasta), królewskie promenady oraz przepiękne parki. To także specyficzna, plebejska kultura miejska z nieodłączną piosenką andrusowską. Kto będzie mieć nieco szczęścia, natknie się na jedną z warszawskich kapel podwórkowych, wykonujących piosenki z tak charakterystycznym gwarowym zaśpiewem, typowym dla tego miasta. (Kto nie spotka, może pojechać na Pragę pod pomnik takiej kapeli, by po wrzuceniu monety, usłyszeć jedną z „warsiawskich” ballad.) Kapela Czerniakowska „Więzienne marzenie”.

Pomnik Kapeli Praskiej / fot. Adrian Grycuk 

Stolica Polski jest także miastem, które w wyjątkowy sposób demonstruje pamięć Polaków o bolesnej historii kraju. Przemierzając jej ulice i place można się co rusz natknąć na tablice i pomniki upamiętniające ofiary prześladowań rosyjskich i hitlerowskich. Nawet przed frontem naszego hotelu IBIS stoi pomnik ofiar Polaków pomordowanych na Wschodzie.

 Pomnik upamiętniający Polaków zamordowanych przez Rosjan na wschodzie 

 Ale Warszawa 2012 r. to przede wszystkim miasto gwałtownie rozwijające się, w którym nowoczesne, szklane budowle wyrastają dosłownie jak grzyby po deszczu, wciskając się niemal dosłownie w każdą dostępną szczelinę miejskiej zabudowy. I to jest, niestety, ponury aspekt tego rozwoju. Polska metropolia jest pod względem architektury miastem chaotycznym, w którym zabytkowe, barokowo-klasycystyczne budowle sąsiadują z solidnymi, ale ciężkawymi domami z lat 50., tandetnym budownictwem lat 70. oraz ze szklanymi biurowcami. Taka jest właśnie nasza stolica.

 Architektura współczesna i Pałac Kultury i Nauki z lat 50. XX w. / fot. Renata Głuszek

 Trochę historii

Według legendy nazwa miasta wywodzi się od imion rybaka Warsa i jego żony Sawy, którzy serdecznie ugościli nieznajomego – był nim książę Ziemowit, który z wdzięczności na miejscu chaty rybaka załozył gród. Najprawdopodobniej nazwa wywodzi się od imienia Warsz. Warszawę zbudowano na miejscu osad handlowych, z których najwcześniejsza pochodziła z X wieku. Na początku XIV wieku Warszawa stała się jedną z siedzib książąt mazowieckich, a od 1413 r. – stolicą Mazowsza. Ówcześnie było to odrębne księstwo, które dopiero w 1526 r., po bezpotomnej śmierci ostatnich książąt mazowieckich, braci Janusza i Stanisława, zostało wcielone do Polski.  Oznaczało to duży awans dla miasta, w którym zaczęto odbywać obrady parlamentu. Gwałtowny rozwój Warszawy nastąpił w XVII wieku, po uczynieniu jej rezydencją królów Polski.  Stolicę z Krakowa do Warszawy przeniósł w latach 1596-1611 Zygmunt III Waza, którego pomnik – tzw. kolumna Zygmunta, jest jednym z najbardziej charakterystycznych wizytówek miasta. (Nie jest to jednak król popularny w Polsce, surowy katolik nie bardzo pasował do słynącej z religijnej tolerancji Polski, no a poza tym chciał wprowadzić absolutyzm.) Ogromny rozkwit stolicy zapoczątkowały rządy Jana III Sobieskiego – to wtedy, w latach 1674-1696, zbudowano wiele wspaniałych pałaców i kościołów. Dalszy rozwój nastąpił w II połowie XVIII wieku, za rządów Stanisława Augusta Poniatowskiego, wielkiego mecenasa sztuki. Po utracie przez Polskę niepodległości i rozbiorach Warszawa została ostatecznie wcielona do Rosji, będąc trzecią co do wielkości metropolią carskiego imperium. Po utworzeniu II Rzeczypospolitej ponownie została stolicą Polski, a liczba jej ludności zwiększyła się do miliona. W czasie II wojny światowej, w wyniku Powstania Warszawskiego (1 sierpnia – 3 października 1944), miasto uleglo zniszczeniu w około 84%, a ogólna liczba strat w ludności wyniosła 700 000. Skala zniszczeń była tak wielka, że rozważano przeniesienie stolicy do innych miast, ostatecznie podjęto jednak decyzję o odbudowie. Dzisiejsza Warszawa różni się bardzo od tej przedwojennej, pewnym wyjątkiem jest odbudowane Stare Miasto (od 1980 r. na liście światowego dziedzictwa UNESCO).

Od 1990 r. trwa budowlany boom, a najnowszym obiektem – przedmiotem dumy warszawiaków (i nie tylko) jest Stadion Narodowy wzniesiony na mistrzostwa Europy w piłce nożnej Euro 2012. Powstało metro, którego Warszawa długo nie miała.

Stadion Narodowy / fot. Marek Angiel

A od czerwca 2012 r. Warszawa jest połączona autostradą A2 z resztą Europy – nareszcie!

Zwiedzanie

Naszym celem było nie tyle zaliczanie wszystkiego, co możliwe w jak najkrótszym czasie, ale powolne smakowanie Warszawy z uwzględnieniem jej najbardziej reprezentatywnych obiektów – zabytkowych i współczesnych. (Bieganiu po mieście nie sprzyjał zresztą wyjątkowy upał!) Zaczęliśmy od Starego Miasta i reprezentacyjnego Traktu Królewskiego, na co przeznaczyliśmy pierwsze dwa dni. Poniższe opisy są bardzo skrótowe – więcej istotnych informacji można znaleźć w przewodnikach. Porada praktyczna – na zwiedzanie samochodem najlepiej przeznaczyć weekend – zazwyczaj mocno zakorkowana Warszawa jest wtedy pustawa, a parkingi bezpłatne.

STARE MIASTO – RYNEK (dzień 1)

Widok od strony Wisły / fot. Marek Angiel

Wyruszamy na Stare Miasto pieszo, nie bacząc na gorąco, które daje nam się we znaki. Mimo że jest to z IBIS-u kawałek drogi, rezygnujemy z samochodu, aby uniknąć męki szukania parkingu (wjazd na Stare Miasto jest zakazany). Pierwszym ciekawym obiektem na naszej drodze jest nowoczesny gmach Pałacu Sprawiedliwości (i innych instytucji), zbudowany w latach 1996-1999 na placu Krasińskich. Budowla ta (44 700 m²) w niczym nie przypomina surowych na ogół gmachów sądownictwa. Jej główne elementy to jasna zieleń szklanych tafli oraz kolumnada z cytatami z prawa rzymskiego, na której szczycie znajdują się… kępy zieleni. (Ten kompleks sądowo-administracyjny został w 2000 r. nagrodzony Platynowym Wiertłem.) Dodatkowym elementem łagodzącym są kolorowe pegazy, wesoło pasące się na trawniku.

Pałac Sprawiedliwości / fot. Qkiel

Pegazy znaleźć można także przed sąsiadującym z Pałacem Sprawiedliwości barokowym pałacem Krasińskich, w którym mieści się Biblioteka Narodowa. Jest to jeden z najpiękniejszych barokowych pałaców Warszawy, wzniesiony według projektu Tylmana z Gameren (ur. w 1632 w Utrechcie, zm. w 1706 r. w Warszawie, był projektantem wielu rezydencji magnackich w Warszawie i nie tylko; szerzej piszemy o nim w Architekt z Utrechtu).

Pałac Krasińskich – Biblioteka Narodowa / fot. Marcin Białek

Przechodząc ku Staremu Miastu nie sposób ominąć przylegający do Pałacu Sprawiedliwości Pomnik Powstania Warszawskiego, złożony z dwóch rzeźb. Jedna przedstawia powstańców wyruszających do walki, druga – schodzących do kanałów w schyłkowej fazie powstania. Niedaleko można zobaczyć zresztą wyraźnie zaznaczone miejsce zejścia do kanału grupy 1500 polskich żołnierzy.

 Pomnik Powstańców Warszawskich / fot. Renata Głuszek

Na teren Starego Miasta wkraczamy od strony Zapiecka – małego placyku z kawiarenkami i słynną galerią sztuki współczesnej „Zapiecek”. W okolicy podziwiamy odbudowane kamienice, do złudzenia przypominające dwusetletnie zabytki.

Kamienice Starego Miasta / fot. Marek Angiel

Na rynku znajduje się pomnik syrenki. Syrena mieszkała niegdyś w Wiśle u stóp Starego Miasta, a zachwyceni jej śpiewem mieszkańcy umieścili ją w herbie miasta.

Syrena / fot. Kgbo

Kolejną syrenę odkrywamy na rynku sąsiedzkiego Nowego Miasta, w dość nietypowym entourage’u – z piłką w ręku i akcentami holenderskimi, co miało związek z mistrzostwami Europy w piłce nożnej Euro 2012. Dziś tej syreny już oczywiście nie ma.

Fot. Renata Głuszek

Początki Starego Miasta sięgają XIII w., ale kamienice pochodzą z XVII i XVIII w. Zachował się średniowieczny układ zabudowy (XII – XIII w.) oraz resztki muru obronnego ( XIV-XVI w.), częściowo odbudowanego, wraz z Barbakanem.

Barbakan / fot. Renata Głuszek

Warszawską Starówkę odbudowywano wykorzystując ocalałe fragmenty budynków i dekoracji, ale jednocześnie wyburzono sporo zachowanych budynków z XIX i XX wieku, co budziło spore kontrowersje.  Obecnie stanowi jedyny w świecie (w tej skali) przykład planowej odbudowy ze zniszczeń. Ale jest i tętni życiem (w letnie soboty odbywają się tu koncerty jazzowe i inne),

fot. Marek Angiel

ponieważ jak każde Stare Miasto, także i to warszawskie wypełnione jest kawiarniami i restauracjami. Spacerując dokoła rynku mijamy restaurację „U Fukiera”, która kilka lat temu zastąpiła popularną winiarnię, działającą od 1810 r. (!). Restauracja serwuje wyborne dania kuchni polskiej, podobnie jak kilka innych na Starówce.

stare-miasto-restauracje

fot. Marek Angiel (kliknij by powiększyć)

Kręcimy się jeszcze trochę po Starym Rynku, podziwiając m.in. figurkę bazyliszka. Tak, nie tylko Kraków ma swojego smoka. Ten warszawski, mieszkający w piwnicy jednej z kamienic, zabijał ludzi wzrokiem. Skutecznym sposobem na unicestwienie go okazało się… lustro.

fot. Renata Głuszek

A na Nowym Rynku naszą uwagę przykuwa kolejny budynek zaprojektowany przez Tylmana z Gameren – Kościół Sakramentek św. Kazimierza, wzniesiony dla upamiętnienia wiktorii wiedeńskiej Jana III Sobieskiego. Zniszczony w czasie wojny w 80%, został pięknie odbudowany.

Kościół Sakramentek św. Kazimierza / fot. Renata Głuszek

Robimy im zdjęcie w ciepłym świetle zachodzącego słońca i rzuciwszy jeszcze okiem na rozświetlony i gwarny rynek Starego Miasta, wracamy do hotelu (taksówką).

ZAMEK KRÓLEWSKI I TRAKT KRÓLEWSKI (dzień 2)

Zamek Królewski znajduje się na Placu Zamkowym, który należy do Starego Miasta. Niegdyś plac był obwiedziony murami z bramą Krakowską, oddzielającymi starą Warszawę od drogi wiodącej na południe. Obecnie droga ta nosi nazwę Traktu Królewskiego i ciągnie się na długość 11 km, aż do Wilanowa. Wzdłuż tego ciągu komunikacyjnego znajdują się liczne zabytki, w tym Pałac Prezydencki.

 Plac Zamkowy i Zamek Królewski / fot. Marek Angiel

My ograniczyliśmy się tylko do zwiedzenia Zamku Królewskiego i spaceru wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia, czyli pierwszego etapu Traktu.

 Zamek Królewski

Zbudowano go na miejscu dawnej siedziby książąt mazowieckich z XIV w. Po przeniesieniu stolicy do Warszawy stał się rezydencją królów, a także miejscem obrad Sejmu. W ciągu kilkuset lat istnienia był wielokrotnie przebudowany, a kres jego istnieniu położyła II wojna światowa. Zamek był najpierw zbombardowany (wrzesień 1939), a potem wysadzony w powietrze (wrzesień 1944). Na szczęście wiele elementów wyposażenia udało się Polakom ocalić i po odbudowie, która miała miejsce w latach 70., wróciły na swoje miejsce. Obecny kształt zamku nawiązuje do stanu z XVIII wieku.

Zamek Królewski / fot. Renata Głuszek

Pod jego murami znajdują się zachowane fragmenty oryginalnej kolumny Zygmunta, która jak za dawnych czasów dumnie góruje na Placem Zamkowym. (Czy mogło być inaczej?) Z bogatej galerii zamkowych komnat szczególnie zapadły nam w pamięć Sala Balowa, Gabinet Marmurowy, w którym wiszą portrety polskich królów autorstwa Marcella Bacciarellego, oraz Sala Senatorska, w której uchwalono Konstytucję 3 Maja. Szkoda tylko, że w odczuwaniu prawdziwego Ducha Historii przeszkadza świadomość braku autentyczności zamku.

Sala balowa / fot. Renata Głuszek

Po zwiedzeniu Zamku Królewskiego wyruszamy na spacer po Krakowskim Przedmieściu. Jest to niezwykle malownicza ulica, w soboty i niedziele zamknięta dla ruchu kołowego (normalnie dostępna dla autobusów i taksówek), pełna nie tylko zabytków, ale także kawiarni i restauracji.

 Krakowskie Przedmieście / fot. Marek Angiel

My wybieramy restaurację prawie naprzeciw tzw. kościoła seminaryjnego, dawniej będącego kościołem karmelitów. Zbudowany pod koniec XVIII w., jest jednym z nielicznych budynków, które przetrwały II wojnę światową. W ciepłych promieniach zachodzącego słońca prezentuje się niezwykle pięknie. (Po drugiej stronie ulicy umieszczono reprodukcję obrazu Bernarda Belotta „Canaletta”, można porównać stan z XVIII w. i obecny.)

Kościół seminaryjny: Bernardo Belotto (1780) / Marcin Białek (kliknij)

Pałac Prezydencki

Oddalając się od tego miejsca podążamy w kierunku Pałacu Prezydenckiego – kolejnego budynku, który szczęśliwie ocalał z wojennej pożogi (służył Niemcom jako hotel i kasyno).  Zbudowany w XVII w., wiele widział i przeżył. To tu koncertował młody Fryderyk Chopin, to tu, w 1989 r., toczyły się obrady Okrągłego Stołu. W chwili obecnej jest to ulubione miejsce czuwania „prawdziwych Polaków-katolików”. Przed samym pałacem znajduje się pomnik księcia Józefa Poniatowskiego, który zginął w nurtach Elstery pod Lipskiem, osłaniając odwrót Napoleona.

Pałac Prezydencki / fot. Marek Angiel

Naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego znajduje się barokowy pałac Potockich (na zdjęciu poniżej), przyciągający uwagę pięknymi, kutymi z żelaza furtami. Tu właśnie odbył się bal na cześć Napoleona, na którym rozpoczął się jego słynny romans z Marią Walewską. Obecnie jest to siedziba Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Pałac Potockich / fot. Marcin Białek

Z Pałacem Prezydenckim sąsiaduje hotelowa perła Warszawy – hotel Bristol, secesyjny budynek zbudowany w latach 1899-1901. Był wówczas hotelem bardzo nowoczesnym, a gościli w nim m.in. Pablo Picasso, Marlena Dietrich, Artur Rubinstein i Margaret Thatcher. Obecnie odrestaurowany, posiada markę Le Royal Meridien.

Hotel Bristol / fot. Marek Angiel

Grób Nieznanego Żołnierza

Tego przyjemnego, letniego wieczoru odbywamy jeszcze spacer do Grobu Nieznanego Żołnierza, znajdującego się dosłownie parę kroków dalej, na Placu Piłsudskiego. Miejsce to szczególne, bowiem tu właśnie odbywają się ceremonie i parady w czasie dwóch najważniejszych świąt państwowych – 3 Maja (uchwalenie Konstytucji 3  Maja) oraz Dnia Niepodległości (11 Listopada). Sam Grób, utworzony w 1925 r., w niczym nie przypomina grobu – jest to kawałek kolumnady nieistniejącego już pałacu Saskiego, w którym znajduje się grób nieznanego żołnierza z okresu I wojny światowej, urny z ziemią miejsc walk polskich żołnierzy z czasów II wojny światowej oraz znicz, przy którym żołnierze pełnią honorową wartę. Uroczysta zmiana warty z oprawą muzyczną odbywa się w niedziele o godzinie 12.00.

Grób Nieznanego Żołnierza / fot. Renata Głuszek

Widok z roku 1919

Znękani upałem, z przyjemnością zasiadamy na ławce w znajdującym się na tyłach Grobu Ogrodzie Saskim, należącym niegdyś do Pałacu Saskiego (własności królów Augusta II i Augusta III Sasów). Ogród Saski był pierwszym ogrodem udostępnionym publiczności. Sporą ozdobą tego uroczego miejsca jest ogromna fontanna w kształcie kielicha. Wrócimy tu jeszcze w niedzielę, aby zobaczyć uroczystą zmianę warty.

fot. Renata Głuszek

WARSZAWA NOWOCZESNA (dzień 3)

Ten dzień przeznaczamy na zapoznanie się z Warszawą nowoczesną. Niestety, w powodzi szklanych budowli tylko nieliczne znajdują pełne uznanie w oczach architektów.

Biblioteka Uniwersytecka

Budynkiem, który zyskał największy aplauz, jest bezwzględnie gmach Biblioteki Uniwersyteckiej przy ulicy Dobrej (Powiśle). Rzadko zdarza się, aby biblioteka stała się prawdziwą atrakcją turystyczną, ale ta warszawska, zbudowana w latach 1995-1999, jest obecnie jednym z najciekawszych obiektów Warszawy.

Fot. Adam Grycuk

Połączono w nim funkcję nowoczesnej biblioteki z ogrodem. I to nie tylko dlatego, że na dachu tej budowli znajduje się prawdziwy ogród o powierzchni ponad 1 hektara! (Jest on przy tym jednym z największych i najpiękniejszych ogrodów dachowych w Europie.) Cała architektura została bowiem zaprojektowana jako gigantyczny stelaż pod zieleń, a służące do konstrukcji elementy z brązu i miedzi celowo spatynowano, dzięki czemu mają zielonkawą barwę. Przebywający tu czuje się tu naprawdę jak w gigantycznym ogrodzie!

fot. Adrian Grycuk

O bibliotecznej funkcji tego gmachu przypomina jednak elewacja frontowa, na której znajdują się „karty” książek z cytatami w najważniejszych językach światowej kultury.

Multikino & Złote Tarasy

Znacznie mniejsze uznanie architektów zyskało centrum handlowe Złote Tarasy, wzniesione nieopodal kolejowego Dworca Centralnego.

Złote Tarasy / fot. VanNouten

Zachodzimy tam jednak nie aby zrobić zakupy, ale aby zobaczyć jeden z najpiękniejszych kinowych multipleksów świata – Multikino, którego wnętrze zaprojektował Robert Majkut.

Fot. Renata Głuszek

Poznajemy tylko wnętrze Velvet Baru i korytarze, co pozwala jedynie powierzchownie zapoznać się z niezwykłością tego designu. Niestety, nie wolno tam robić zdjęć, o czym dowiadujemy się na tyle późno, że jakąś niedoskonałą  fotkę udaje nam się pstryknąć. I oto jest – Aksamitny Bar w całej swojej wspaniałości.

Bar Aksamitny / fot. Renata Głuszek

 Pałac Kultury i Nauki

Ostatni punkt programu – niezrealizowany – to Pałac Kultury i Nauki. Kolejny symbol Warszawy, aczkolwiek niezbyt lubiany przez warszawiaków, ponieważ przypomina okres radzieckiej „okupacji” i najgorsze lata stalinizmu. Zbudowany został w latach 1952-1955 jako dar ZSRR dla narodu polskiego.

fot. Wistula

Mieszczą się w nim liczne instytucje kulturalne (kina, teatry), naukowe, muzea, urządzane są wystawy. Dla przeciętnego turysty interesujący może być wjazd na platformę widokową na 30. piętrze (114 m wysokości), skąd można podziwiać panoramę stolicy. Znużeni upałem nie dotarliśmy tam, zadowalając się oglądaniem sylwety Pałacu z daleka (od strony Alei Jerozolimskich). Masywna bryła budynku wciśnięta między nowoczesne biurowce stworzyła interesujący widok, doskonale symbolizujący dawną i nową Warszawę.

 MUZEUM POWSTANIA WARSZAWSKIEGO & PARK ŁAZIENKOWSKI (dzień 4)

Muzeum Powstania Warszawskiego

Następnie udajemy się do Muzeum Powstania Warszawskiego, które mimo skomplikowanego dojazdu jakoś udaje nam się odnaleźć. (Jest niedziela, a więc wstęp bezpłatny.) Muzeum mieści się w budynkach dawnej Elektrowni Tramwajów Miejskich w dzielnicy Wola – jest to jeden z nielicznych ocalałych zabytków architektury przemysłowej w Warszawie.

mazowieckie_warszawa-wola-muzeum-powstania-warszawskiego_04-2010-fot-marek-angiel_resize

Fot. Marek Angiel

W muzeum wykorzystano najnowsze techniki audiowizualne pozwalające na interaktywne  oglądanie eksponatów. Można tu przejść kanałami, zerwać kartkę z kalendarza, wysłuchać opowieści uczestników powstania, obejrzeć filmy dokumentalne oraz zobaczyć rekonstrukcje ulic i miejsc walki. Trasa wiedzie przez trzy piętra, chronologicznie, ale na zwiedzenie całości trzeba sobie zarezerwować sporo czasu. Na zdjęciu – widok od ulicy.

Ekspozycja – dawna Warszawa / fot. Renata Głuszek

Po tych dość przygnębiających wrażeniach doskonałe odprężenie przynosi nam w wizyta w Parku Łazienkowskim.

Ambasada Królestwa Niderlandów

Ale zanim zanurzymy się w jego orzeźwiającej (upał wciąż trzyma!) zieleni, zaglądamy na pobliską ulicę Kawalerii, gdzie znajduje się Ambasada Królestwa Niderlandów. Jest wprawdzie niedziela, ale ambasadę trzeba zobaczyć chociażby z zewnątrz, jest bowiem jedną z najpiękniejszych placówek dyplomatycznych Warszawy. Jego twórca, renomowany holenderski projektant Erick van Egeraat, pragnął uniknąć standardu fortecy z wysokim i trudnym do sforsowania ogrodzeniem, dlatego ambasada otoczona jest eleganckim metalowym płotem w kształcie wijących się pędów zieleni. Za nimi można dostrzec dwie dość proste i lekkie bryły budynku ambasady i rezydencji ambasadora, do których wykonania wykorzystano różnorodny materiał – kamień o różnym kolorze, fakturze i wykończeniu, drewno, szkło, metal i surowy beton.

fot. Adrian Grycuk

Wraz z ogródkiem tworzy to elegancką i harmonijną całość. Doprawdy żałujemy, że nie możemy wejść do środka! (Zobacz także: Ambasada w ogrodzie).

 Park Łazienkowski

Zmożeni upałem z przyjemnością znajdujemy odpoczynek w Łazienkach (nazwa wywodzi się oczywiście od kąpieli), w których znajduje się letnia rezydencja króla Stanisława Augusta Poniatowskiego – Pałac na Wodzie.

Pałac na Wodzie / Fot. Marek Angiel

Ten piękny zespół parkowo-pałacowy (budowany w latach 1774-1795) jest jednym z najcenniejszych w Europie. Warto dodać, że sam pałac, choć mocno zniszczony,  nie został w czasie wojny zrównany z ziemią. Na kompleks parkowo-pałacowy składa się park (76 hektarów), Pałac na Wodzie oraz pawilony, świątynki, amfiteatr (wzorowany na Herculanum) oraz pomnik Fryderyka Chopina, pod którym latem odbywają się koncerty na wolnym powietrzu (12.00 i 16.00). My przybywamy za późno i trochę, niestety,  brakuje czasu na dłuższy spacer po tym niezwykle uroczym, ulubionym przez warszawiaków parku. Sporą atrakcją parku są pawie, które – jak to widać na zdjęciu – dość bezceremonialnie obchodzą się z parkowymi posągami.

Ostatnim punktem programu  – już w drodze do hotelu – jest wieczorny przejazd wzdłuż nabrzeża Wisły. Możemy dzięki temu zobaczyć z bliska bryłę Stadionu Narodowego oraz pięknie podświetlony Most Świętokrzyski.

Fot. Arkadiusz Zarzecki

Aktualizacja 2020: w latach 2015-2019 na nabrzeżu Wisły powstały Bulwary Wiślane, doskonałe miejsce spacerów i letniego wypoczynku.

fot. Marek Angiel

Nie zobaczyliśmy (między innymi):

  • Muzeum historii Polskich Żydów  – Polin

polin

  • Pałacu Królewskiego w Wilanowie – ukochanej rezydencji Jana III Sobieskiego

  • Bulwarów nad Wisłą – w budowie w latach 2015-2019

Młodszym turystom proponujemy odwiedzenie:

  • centrum handlowego Arkadia na Muranowie – jednego z największych centrów handlowych w Europie

  •  Centrum Naukowego Kopernik – doskonała zabawa dla całej rodziny!

Stacja Warszawa, Lady Pank

Renata Głuszek

Publikacja: 31.08.2012 / aktualizacja: 11.11.2016

Czytaj takżeArchitekt z Utrechtu, Ambasada w  ogrodzie

<

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.